Egzekucja słusznie kojarzy się z postępowaniem prowadzonym przez komornika – zasadą jest to, że komornik jako funkcjonariusz publiczny zajmuje się egzekwowaniem wyroków sądowych w postępowaniu egzekucyjnym. Kodeks pracy w przepisie art. 88 wprowadza jednak pewien wyjątek i pozwala, aby egzekucję świadczeń alimentacyjnych prowadzić bez kierowania sprawy do komornika![]()
Organem egzekucyjnym w takim przypadku jest pracodawca, który po otrzymaniu wniosku wierzyciela i tytułu wykonawczego (np. wyroku zasądzającego alimenty, który zaopatrzony został przez Sąd w klauzulę wykonalności), ma obowiązek dokonywać potrąceń z wynagrodzenia za pracę na rzecz wierzyciela alimentacyjnego 📋
Wniosek osoby uprawnionej wraz z dołączonym tytułem wykonawczym jest wiążący dla pracodawcy❗️
Jeśli pracodawca bezpodstawnie odmówi potrącenia i nie przekaże środków wierzycielowi, naraża się na roszczenie odszkodowawcze 💵
Pracodawca po otrzymaniu wniosku powinien ocenić tytuł wykonawczy z formalnego punktu widzenia oraz określić kwotę podlegającą potrąceniu. Ma obowiązek poinformowania pracownika na piśmie o zajęciu wynagrodzenia, osobie wierzyciela, tytule wykonawczym i wysokości wierzytelności. Potrącane kwoty przekazuje bezpośrednio wierzycielowi ⚠️
Z perspektywy pracodawcy rozwiązanie, które wprowadza przepis art. 88 k.p. nie jest komfortowe i może prowadzić do pogorszenia relacji pomiędzy zatrudniającym a pracownikiem (ponieważ pracodawca pełni w takim przypadku rolę organu egzekucyjnego, z którym dłużnicy rzadko kiedy pozostają w dobrych relacjach).
Czy w każdym przypadku pracodawca musi dokonywać potrąceń? 🧐
NIE
W przypadku egzekucji skomplikowanej, a za taką ustawodawca uznał egzekucję na rzecz kilku wierzycieli alimentacyjnych, pracodawca ma obowiązek uchylić się od uruchomienia egzekucji we własnym zakresie. To samo dotyczy dokonania zajęcia sądowego lub administracyjnego wynagrodzenia za pracę. W takich przypadkach egzekucja musi być prowadzona przez organ egzekucyjny.
Po więcej informacji, zapraszam do kontaktu ☎️


